Interpretacja wiersza Niebo złote ci otworzę...
Wszystko, co powiemy, nabierze innego wymiaru, jeśli pojawi się w pewnym momencie jedno ze słów: "ale", "lecz" "tylko" lub "jeno".
Zatem istota wiersza Baczyńskiego mieści się między tytułem i pierwszym wersem, a początkiem ostatniej strofy.
Niebo złote ci otworzę,
[..]
Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni
Tak plastycznie opisywana w trzech pierwszych strofach arkadia pozostaje - zdaje się - tylko marzeniem, gdyż postawiony przez podmiot liryczny
warunek, nie jest chyba możliwy do spełnienia przez ukochaną. Ów wdrukowany w świadomość obraz dni czasów wojny trudno czymkolwiek zakryć, zetrzeć czy też
przesłonić. Czy miłość będzie w stanie to uczynić?
Niebo złote ci otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie, aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne
ptasi świt.
Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
wyprowadzę z rzeczy cienie,
które prężą się jak kot,
futrem iskrząc zwiną wszystko
w barwy burz, w serduszka listków,
w deszczów siwy splot.
I powietrza drżące strugi
jak z anielskiej strzechy dym
zmienię ci w aleje długie,
w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
aż zagrają jak wiolonczel
żal - różowe światła pnącze,
pszczelich skrzydeł hymn.
Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.
Wiersz nosi datę 15 czerwca 1943 roku – powstał w miesiącach, w których wojna dosięgła najbliższej rodziny poety.
Kilka tygodni później, 21 lipca 1943 roku, gestapo aresztowało wuja Baczyńskiego, filozofa Adama Zieleńczyka, brata jego matki; Zieleńczyk wraz z żoną i córkami
zginął z rąk Niemców. Chronologia nie pozwala wiązać tego wiersza z aresztowaniem – utwór jest od niego wcześniejszy – pokazuje jednak, jak blisko
przebiegała wtedy granica zagłady.
Powrót na stronę główną
KRZYSZTOF KAMIL BACZYŃSKI