Wyspiański w Bronowicach
Genezę Wesela znakomicie ujął w słynnym felietonie Plotka o "Weselu" Tadeusz Boy-Żeleński. Przede wszystkim
wskazał na niezwykle ciekawe i nie tak bardzo rzadkie zjawisko transformacji początkowego zamiaru spisania anegdoty w powstanie
dzieła o wymiarze narodowym. Boy przypomina, że coś podobnego przytrafiło się Mickiewiczowi w Paryżu, kiedy - tak dla przypomnienia i
podzielenia się z najbliższymi pewnymi anegdotycznym wspomnieniami - uruchomił pokłady twórcze, które dały rodakom dzieło na miarę co
najmniej stulecia.
Wielu krytyków literackich dostrzegało w strukturze dramatu jasełkowość, rozumianą jako dialogi par - jak
to zazwyczaj odbywało się w szopkach podkrakowskich, kiedy to wystawiano przedstawienia w konwencji kukiełkowej. Tymczasem
Boy-Żeleński stwierdza, że tu nie chodzi o jasełkowość, ale zwyczajne sytuacja związane z weselem.
Tu jest tekstTo jest właśnie przykład przypisu, a tu dalsza część tekstu
D