Dostojewski genialnie wyprzedza ledwie zarysowujące się wówczas antynomie gwałtownie laicyzującej się świadomości. I te właśnie sprzeczności wyznaczają specyficzną problematykę jego powieści. Przy czym niepokoi pisarza nie tyle erozja świadomości religijnej, co ewentualne konsekwencje emancypacji człowieka, który odrzuciwszy „ideał o Chrystusa”, żyje na własne ryzyko i odpowiedzialność zgodnie z samooczywistą - dla pisarza – dewizą: jeśli Boga nie ma, wszystko wolno.