Interpretacja Sonetu X Johna Donne'a
Teza interpretacyjna
Donne nie opisuje śmierci ani nie skarży się na nią — wchodzi z nią w spór i wygrywa go środkami retorycznymi. Cały sonet jest jedną rozbudowaną apostrofą, zbudowaną tak jak przemówienie w sądzie: najpierw postawienie zarzutu, potem kolejne dowody, wreszcie wyrok. Wyrokiem tym jest paradoks, że śmierć sama umrze.
Prozopopeja — śmierć jako przeciwnik w dyspucie
Pierwszy chwyt utworu polega na uosobieniu. Śmierć zostaje potraktowana jak osoba: można się do niej zwrócić, zarzucić jej pychę, wytknąć błąd w rozumowaniu. To zmienia zupełnie układ sił. Zjawisko, wobec którego człowiek jest bezradny, staje się rozmówcą — a z rozmówcą można dyskutować.
Ton jest przy tym uderzająco lekceważący. Podmiot nie prosi i nie błaga; gani. Zwraca się do śmierci jak do kogoś, kto ma o sobie zbyt wysokie mniemanie i należy mu je odebrać.
Argumentacja krok po kroku
1. Śmierć nie zabija naprawdę. Ci, których rzekomo pokonała, nie umarli — trwają w innym porządku. Zarzut pychy opiera się więc na pomyłce: śmierć przypisuje sobie skutek, którego nie osiąga.
2. Śmierć to tylko sen — i to gorszy niż zwykły. Skoro sen i odpoczynek, będące jej obrazami, dają przyjemność, tym więcej przyjemności musi dawać ona sama. Argument jest przewrotny: to, co budzi grozę, zostaje przedstawione jako ulga.
3. Śmierć jest niewolnicą, nie panią. Podlega losowi, przypadkowi, królom i ludziom zrozpaczonym; przebywa w towarzystwie trucizny, wojny i choroby. Nie decyduje o niczym sama — wykonuje cudze wyroki. To najmocniejszy cios w jej godność.
4. Opium działa lepiej. Makowy sok i czary usypiają skuteczniej i łagodniej niż jej cios. Skoro tak, to czym właściwie miałaby się szczycić?
Puenta — paradoks jako rozwiązanie
Sonet zamyka koncept, w którym cała argumentacja znajduje zwieńczenie:
Ze snu krótkiego zbudzi się dusza człowieka
W wieczność, gdzie Śmierci nie ma; Śmierci, śmierć cię czeka.
Chwyt jest podwójny. Po pierwsze, odwrócenie ról: to śmierć okazuje się śmiertelna. Po drugie, figura etymologiczna — powtórzenie tego samego słowa w dwóch funkcjach („Śmierci, śmierć cię czeka") daje efekt zamknięcia, którego nie da się już podważyć.
Ważne, żeby zauważyć podstawę tego rozumowania. Donne nie wygrywa sporu argumentem filozoficznym, lecz wiarą w zmartwychwstanie. Bez niej cała konstrukcja się rozpada. Sonet jest więc utworem religijnym, choć na powierzchni wygląda na popis retoryczny.
Barok w czystej postaci
Utwór pokazuje wszystkie znaki firmowe epoki: koncept jako zasadę budowy całości, paradoks jako narzędzie myślenia, tematykę egzystencjalną i styl dysputy zamiast lirycznego wyznania. Donne należał do poetów metafizycznych — twórców, dla których wiersz był formą intelektualnego dowodzenia, a nie zapisu wzruszenia.
Warto też zauważyć, czego w tym sonecie nie ma: nie ma opisu umierania, nie ma trupa, nie ma grozy. Barok znał także tę drugą drogę — drogę vanitas i obrazów rozkładu. Donne wybiera przeciwną: pokonuje śmierć, odmawiając jej wagi.
Konteksty
Sonety święte. Utwór należy do cyklu religijnych sonetów Donne'a, powstałych po jego zwrocie ku anglikanizmowi. Poeta został później dziekanem katedry św. Pawła w Londynie i słynnym kaznodzieją — retoryczny charakter wiersza ma w tym oczywiste źródło.
Polska poezja metafizyczna. Zestaw Donne'a z Sępem Szarzyńskim i z Naborowskim. U Sępa człowiek jest „wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie" i przegrywa, dopóki nie oprze się na Bogu; u Donne'a wygrywa od pierwszej linijki. To różnica temperamentu, nie doktryny — i doskonały materiał na zestawienie w wypracowaniu.
Vanitas. Barokowe malarstwo martwej natury i poezja przemijania stanowią tło, wobec którego postawa Donne'a jest polemiką.
Motywy do rozwinięcia: śmierć, wiara, cierpienie.
Jak wykorzystać na maturze
Tematy, do których pasuje: jak literatura oswaja lęk przed śmiercią; czy wiara zmienia stosunek człowieka do przemijania; jak twórcy używają paradoksu; kiedy poezja bywa formą argumentacji.
Teza, którą warto postawić: Donne odbiera śmierci grozę nie przez pocieszenie, lecz przez dowód — i dlatego jego wiersz brzmi jak zwycięstwo, a nie jak pocieszanie samego siebie.
Błędy, których lepiej uniknąć: pisanie, że utwór wyraża lęk (jest jego dokładnym przeciwieństwem); pomijanie religijnej podstawy konceptu; nazywanie tego wiersza elegią — to dysputa, nie lament.
Wnioski
Sonet X jest popisem myślenia, w którym forma i treść mówią to samo: skoro śmierć da się przegadać, to znaczy, że nie jest ostateczna. Donne posługuje się bronią, której śmierć nie ma — słowem i logiką — i tym samym pokazuje, gdzie leży przewaga człowieka.
←Powrót na stronę JOHN DONNE