Zofia Nałkowska (1884–1954) pisała powieści, w których najważniejsze jest pytanie, czy w ogóle można poznać drugiego człowieka — i czy można poznać samego siebie.
Granica jest zbudowana wokół tego problemu: ta sama historia wygląda inaczej z każdej perspektywy, a bohater, który uważa się za przyzwoitego, krzywdzi kolejnych ludzi, nie zauważając momentu przekroczenia granicy.

Córka geografa i publicysty Wacława Nałkowskiego, wychowana w domu, w którym rozmawiało się o nauce i polityce. Od młodości prowadziła salon literacki; przez jej dom przeszła znaczna część międzywojennej literatury.
Po wojnie weszła w skład Głównej Komisji Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. To, co tam zobaczyła i przeczytała, stało się materiałem Medalionów — zbioru krótkich relacji świadków, pisanych bez komentarza.
Powieść wielokrotnej perspektywy. W Granicy ta sama sytuacja zostaje pokazana oczami różnych osób. Prawda nie jest jedna — i to jest teza powieści, nie jej wada.
Świadectwo bez ozdób. Medaliony to relacje spisane niemal dosłownie. Nałkowska świadomie usunęła siebie z tekstu, uznając, że każdy komentarz osłabiłby wymowę.
Powrót do epokiDwudziestolecie międzywojenne