polskimatura.pl / Epoki / Współczesność / Tadeusz Różewicz Nasz wieszcz Adam
📜 Współczesność

Tadeusz Różewicz Nasz wieszcz Adam — interpretacja


      Tadeusz Różewicz w wierszu Nasz wieszcz Adam podąża tropem odbrązowiania gigantów naszej kultury, a więc drogą wyznaczoną między innymi przez Tadeusza Boya-Żeleńskiego, a ugruntową przez wielkich szyderców polskiej literatury: Witolda Gombrowicza i Sławomira Mrożka.
      Utwór o Mickiewiczu należy do cyklu Portrety z zeszytów szkolnych; materiały Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej podają go za tomem Uśmiechy. Sama nazwa cyklu wskazuje na źródło chwytu: to humor zeszytu szkolnego. I rzeczywiście — Nasz wieszcz Adam napisany został w nieco pokracznym stylu uczniowskim, z bardzo charakterystycznymi uproszczeniami.

Adam Mickiewicz
miał wydatne rysy twarzy
nos małe oczy
na głowie nosił grzywę
[…]
      Strofa pierwsza może się kojarzyć z typowo szkolną charakterystyką postaci. Charakterystyka zaczyna się od opisu wyglądu (wydatne rysy twarzy, nos, małe oczy, grzywa).

Zakres tej analizy

      To omówienie pracuje na początku utworu — na przytoczonej wyżej strofie. Zanim postawisz tezę o całym wierszu, musisz wiedzieć, co jest dalej: pojawia się epizod ze Słowackim, kolejne szkolne uproszczenia oraz końcowy obraz grobów na Wawelu, a poezja zostaje w pewnym miejscu nazwana metaforycznie — jako świątynia bez Boga. Analiza poniżej odnosi się do części, nie do całości.

Teza do tego fragmentu

      W przytoczonej strofie ośmieszeniu podlega nie Mickiewicz, lecz język, którym się o Mickiewiczu mówi w szkole. Różewicz nie formułuje żadnej oceny poety; pokazuje, co z jego wielkości zostaje, gdy przepuści się ją przez zeszytową charakterystykę postaci. Zostaje nos, oczy i grzywa.
      Trzeba przy tym oddzielić dwie rzeczy, których uczniowie zwykle nie rozdzielają: głos stylizowany (naiwny uczeń) i postawę autora stojącego za stylizacją. Ocena, którą wypowiada ten pierwszy, nie jest oceną Różewicza. To nie znaczy, że utwór nie ma nic wspólnego z odbrązowianiem Mickiewicza — ma, i wolno tak o nim pisać; trzeba tylko pokazać, kto w wierszu mówi i czyim kosztem działa komizm.

Tytuł: trzy słowa, trzy rejestry

      Cały mechanizm utworu widać już w tytule, w którym zderzają się trzy różne sposoby mówienia.
      „Nasz” — zaimek zawłaszczenia. Mickiewicz zostaje przedstawiony jako wspólna własność narodu, coś w rodzaju inwentarza. To słowo z przemówienia okolicznościowego.
      „Wieszcz” — słowo najwyższego rejestru, romantyczny tytuł proroka narodu, dziś używane niemal wyłącznie w szkole i na akademii. Nikt nie mówi tak o żywym poecie.
      „Adam” — samo imię, bez nazwiska. Poufałość jak wobec kolegi z ławki.
      Trzy słowa i trzy niezgodne ze sobą tony: urzędowy, patetyczny i familiarny. Tytuł jest więc miniaturą całego wiersza — i sam w sobie stanowi dobry materiał na akapit analityczny.

Stylizacja na zeszyt szkolny i jej narzędzia

      Przytoczona strofa naśladuje wypracowanie, i robi to bardzo dokładnie. Warto wypunktować konkretne chwyty, bo w wypracowaniu maturalnym trzeba je nazwać, a nie tylko poczuć.
      Zła hierarchia informacji. Charakterystyka zaczyna się od wyglądu, a nie od dzieła. Kolejność zdradza, co uczeń uznał za najważniejsze — i co szkoła kazała mu uznać.
      Wyliczenie bez składni. „nos małe oczy” — dwa rzeczowniki obok siebie, bez przecinka, bez orzeczenia. Tak wygląda notatka, nie zdanie. Brak interpunkcji w całym utworze to nie tylko maniera Różewicza; tutaj imituje pośpieszne pisanie na lekcji.
      Nieostre epitety. „Wydatne rysy twarzy” to zwrot z podręcznikowego zestawu, który nic konkretnego nie znaczy. Uczeń używa go, bo brzmi jak opis, a nie dlatego, że coś zobaczył.
      Słowo z niewłaściwego porządku. Najmocniejszy efekt daje „grzywa”. To wyraz z opisu konia albo lwa; użyty o człowieku, i to o wieszczu, jednym ruchem sprowadza portret z pomnika do zoologii. Różewicz nie musi dopowiadać ani słowa — ośmieszenie wykonuje się w leksyce.

Dlaczego to jest wiersz Różewicza

      Utwór wygląda na żart, ale wyrasta z tej samej postawy co Ocalony czy Lament. Różewicz od debiutu nie ufa wielkim słowom, bo widział, jak niewiele znaczyły. Tu bierze na warsztat słowo „wieszcz” i pokazuje, że zużyło się tak samo, jak zużyły się „cnota” i „honor” w wierszach powojennych.
      Zgadza się z tym forma. Wiersz jest wolny, prozaiczny, bez rymu, a w przytoczonej strofie obywa się bez metafory — dokładnie taki, jaki być powinien, skoro mówi o tym, że ozdobny język przestał być wiarygodny. Nie znaczy to, że metafory nie ma w utworze w ogóle: dalej pojawia się choćby określenie poezji jako świątyni bez Boga. Oszczędność środków jest tu argumentem, nie brakiem — a pojedyncza metafora wchodząca w ten oszczędny tok tym mocniej się wybija.
      Jest też różnica wobec tradycji odbrązowiania. Boy-Żeleński walczył z legendą, przeciwstawiając jej fakty biograficzne; Gombrowicz atakował sam mechanizm uwielbienia („dlaczego Słowacki wielkim poetą był”). Różewicz robi coś trzeciego: nie polemizuje i nie szydzi wprost, tylko cytuje — oddaje głos zeszytowi i pozwala mu się skompromitować samemu.

Konteksty i wykorzystanie na maturze

      Gombrowicz, Ferdydurke. Lekcja Bladaczki i zdanie o wielkim poecie to najbliższy możliwy kontekst: ta sama diagnoza, że kult narzucony przez szkołę zabija kontakt z literaturą. Zestawienie gotowe do wypracowania.
      Boy-Żeleński, Brązownicy. Klasyczne odbrązowianie: sprowadzanie pomnika do człowieka. Warto pokazać różnicę metody — Boy demaskuje, Różewicz stylizuje.
      Mickiewicz — oryginał. Zestaw ten wiersz z Odą do młodości albo z Wielką Improwizacją: tam poeta jako prorok i przywódca, tu jako hasło z zeszytu. Kontrast pokazuje odległość, jaką pokonała polska kultura w ciągu półtora wieku.
      Inne wiersze Różewicza. Ocalony i Lament pokazują to samo nieufne podejście do języka na materiale wojennym; Nasz wieszcz Adam przenosi je na materiał szkolny. Wspólny mianownik: sprawdzanie, czy pod słowem coś jeszcze stoi.
      Tematy, do których pasuje: tradycja romantyczna i jej współczesne odczytania; rola poety w kulturze narodowej; jak szkoła kształtuje odbiór literatury; funkcja ironii i stylizacji; czy autorytety wymagają odbrązowienia.
      Błędy, których lepiej uniknąć: przypisywanie Różewiczowi ocen, które wypowiada stylizowany głos uczniowski (trzeba je rozdzielić); uznanie prostoty za nieudolność (to stylizacja, i to precyzyjna); pominięcie tytułu, w którym mieści się cała ironia utworu; budowanie tezy o całym wierszu na samej pierwszej strofie, bez epizodu ze Słowackim i bez finału z grobami na Wawelu; omawianie kontekstu odbrązowiania bez wskazania różnicy między nim a metodą Różewicza.

Motywy, do których ten utwór się przyda
artystaojczyzna
Powrót na stronę TADEUSZ RÓŻEWICZ

Okładka e-booka „TAK — Teza, Argumenty, Kontekst” E-book · 139 stron Teza, argument, kontekst — krok po kroku E-book TAK — Teza, Argumenty, Kontekst: sześćdziesiąt modułów, ćwiczenia z kluczem i cztery pełne realizacje maturalne z zaznaczoną wprost w tekście funkcją każdego zdania. Do wypracowania i wypowiedzi ustnej. Zobacz e-book →

Najpierw sprawdź za darmo — bezpłatny fragment, 13 stron →

Potrzebujesz pomocy?

Chcesz lepiej zrozumieć ten materiał?

Na korepetycjach online wspólnie omówimy lekturę, interpretację i konteksty — tak, żebyś świetnie poradził sobie na maturze. Indywidualnie, w Twoim tempie.

Sprawdź korepetycje z języka polskiego → tel.512 858 679 mailadmin@polskimatura.pl

Czytaj dalej w tym dziale