Tadeusz Różewicz (1921–2014) wrócił z wojny przekonany, że dawna poezja umarła razem z ludźmi, o których nie umiała powiedzieć prawdy. Zaczął więc pisać inaczej: bez rymu, bez metafor, prawie bez przymiotników.
Ta surowość nie jest ubóstwem. To jedyna forma, jaka po Oświęcimiu wydawała mu się uczciwa — i to ona zmieniła polską poezję na resztę wieku.

W czasie okupacji żołnierz Armii Krajowej; jego starszy brat Janusz, także poeta, został rozstrzelany przez gestapo. To doświadczenie wraca w niemal wszystkim, co Różewicz napisał.
Po wojnie studiował historię sztuki w Krakowie, potem mieszkał w Gliwicach i we Wrocławiu. Pisał wiersze, dramaty, prozę i scenariusze; był jednym z najczęściej tłumaczonych polskich autorów XX wieku.
Poezja po katastrofie. Różewicz jako pierwszy w Polsce postawił pytanie, czy po Zagładzie wolno jeszcze pisać ładnie — i odpowiedział, że nie. Stworzył wiersz „ściśniętego gardła": krótki, rzeczowy, pozbawiony ozdób.
Dramat bez fabuły. Kartoteka rozbija tradycyjną budowę sztuki: bohater leży w łóżku, a przez pokój przechodzą przypadkowe postacie. To jeden z najważniejszych polskich dramatów powojennych.
Powrót do epokiWspółczesność