Scena po scenie: przemiana Gustawa w Konrada, Wielka Improwizacja, widzenie księdza Piotra, sceny satyryczne o warszawskich salonach i to, co Mickiewicz dopisał w Ustępie.
Streszczenie w trzech zdaniach. W wileńskim więzieniu młodzi ludzie oskarżeni o spisek czekają na wywózkę, a jeden z nich, dotychczasowy Gustaw, przyjmuje nowe imię — Konrad — i porzuca cierpienie miłosne dla sprawy narodu. W nocy wygłasza Wielką Improwizację, w której żąda od Boga władzy nad duszami, żeby uszczęśliwić naród, a gdy nie dostaje odpowiedzi, bluźni i pada nieprzytomny. Ratuje go pokorny ksiądz Piotr, któremu Bóg zsyła widzenie przyszłości Polski, podczas gdy w Warszawie salony bawią się, jakby nic się nie działo.
Dramat ma dwóch głównych bohaterów, którzy nigdy nie rozmawiają ze sobą jak równy z równym: buntownika i pokornego księdza. Wokół nich Mickiewicz rozstawił dwa światy — więzienie i salon.
Konrad — poeta, dawniej Gustaw; przyjmuje na siebie cierpienie narodu. Ksiądz Piotr — zakonnik, pokorny, to jemu dane jest widzenie. Jan Sobolewski — opowiada o wywózce dzieci na Sybir. Tomasz Zan — bierze winę na siebie. Feliks, Frejend, Żegota — więźniowie.
Senator Nowosilcow — carski urzędnik prowadzący śledztwo, okrutny i próżny. Doktor i Pelikan — jego ludzie. Bajkow — oficer. Postacie historyczne, a nie zmyślone: Mickiewicz podał w przypisach prawdziwe nazwiska.
Pani Rollison — niewidoma matka, która przychodzi prosić o syna. Ewa — dziewczynka modląca się za nieznanego więźnia. Goście salonu warszawskiego — jedni przy stoliku, drudzy przy drzwiach; dwie Polski w jednym pokoju.
Cela w klasztorze bazylianów w Wilnie, zamienionym na więzienie. Śpiącemu więźniowi ukazują się duchy — dobre i złe — i spierają się o niego. Po przebudzeniu bohater podchodzi do ściany i wypisuje na niej łacińską inskrypcję: dawny Gustaw umarł, urodził się Konrad.
To najkrótsza i najważniejsza scena dramatu. Bohater romantyczny przestaje być nieszczęśliwym kochankiem z Dziadów części czwartej, a staje się kimś, kto chce działać dla zbiorowości. Cała reszta utworu sprawdza, czy taka przemiana wystarczy.
Więźniowie zbierają się w celi Konrada. Jest Boże Narodzenie, strażnik przymyka oko. Rozmowa schodzi na to, co ich czeka, i na to, co już spotkało innych.
Jan Sobolewski opowiada, jak widział wywózkę więźniów na Sybir. Wśród skazanych byli chłopcy, jeden tak młody, że nie mógł unieść kajdan. Ta relacja jest w dramacie miejscem, w którym martyrologia przestaje być pojęciem, a staje się konkretem.
Adolf mówi o człowieku, którego śledztwo złamało do końca: wrócił z więzienia milczący, obcy własnej rodzinie. Obok śmierci Mickiewicz pokazuje drugi rodzaj zniszczenia — takie, po którym człowiek żyje dalej.
Zostawiony sam Konrad wygłasza monolog, który jest sercem dramatu i najczęściej omawianym fragmentem polskiej literatury romantycznej. Zaczyna od poczucia własnej mocy: poeta tworzy jak Bóg, jego pieśń sięga tam, gdzie nie dociera nikt inny.
Od dumy przechodzi do żądania. Domaga się od Boga rządu dusz — władzy nad ludzkimi uczuciami — bo twierdzi, że kocha naród mocniej niż Bóg i lepiej wie, jak go uszczęśliwić. To jest prometeizm: bunt przeciw Stwórcy w imieniu ludzi.
Bóg milczy. Konrad przechodzi do oskarżenia i zbliża się do słowa, którego nie zdąży wypowiedzieć — nazwać Boga carem. Kończy za niego szatan, a bohater pada nieprzytomny. Konrad nie wygrywa. Przegrywa przez pychę: chciał zbawić naród sam, bez Boga i bez ludzi.
Do celi przychodzi ksiądz Piotr i wypędza z Konrada złego ducha. Ratunek przychodzi więc nie od siły, tylko od pokory — i to jest odpowiedź Mickiewicza na Improwizację.
Modlącemu się księdzu dane jest widzenie losów Polski. Naród ukazuje się jako ukrzyżowany, cierpiący za innych — stąd nazwa mesjanizm. Pojawia się też zapowiedź wskrzesiciela określonego tajemniczą liczbą, której dramat nie wyjaśnia i o którą spierają się badacze do dziś.
Towarzystwo dzieli się przestrzennie. Przy stoliku siedzą urzędnicy, damy i literaci, mówią po francusku o balach i o tym, że w kraju panuje spokój. Przy drzwiach stoi młodzież i kilku starszych patriotów, rozmawiają po polsku o więzieniach i wywózkach. Ten podział sceniczny jest jednym z najlepszych pomysłów dramatu — o sytuacji narodu mówi ustawienie ludzi w pokoju.
Nowosilcow wydaje bal, na którym wszyscy zabiegają o jego względy. Przychodzi pani Rollison, matka więzionego chłopca, i prosi o litość. Senator ją zbywa. Kiedy chłopiec ginie — wyrzucony albo wyskoczywszy z okna — Doktor, jeden z gorliwych oprawców, ginie od pioruna.
Diabły dręczą śpiącego Nowosilcowa, pokazując mu, jak straci carskie łaski. Scena jest satyryczna i groteskowa: zło u Mickiewicza bywa nie tylko straszne, ale i śmieszne.
Po zakończeniu akcji dramatu Mickiewicz dołączył cykl utworów poetyckich o Rosji. Opisuje drogę w głąb kraju, ogrom pustej przestrzeni, Petersburg zbudowany na bagnach kosztem tysięcy istnień, pomnik Piotra Wielkiego jako symbol władzy zatrzymanej w pędzie, przegląd wojska. Cykl zamyka wiersz skierowany do rosyjskich przyjaciół, w którym poeta rozdziela naród i despotyzm — i to właśnie ten gest ratuje Ustęp przed byciem zwykłym paszkwilem.
Dwa e-booki, które przydadzą się przy każdej lekturze