Zbrodnia i kara — streszczenie szczegółowe
Cała fabuła po kolei: skąd wzięła się teoria Raskolnikowa, jak wygląda morderstwo,
na czym polega gra ze śledczym i co dokładnie dzieje się w epilogu.
- Autor
- Fiodor Dostojewski
- Pierwodruk
- w odcinkach w „Ruskim Wiestniku”, 1866
- Rodzaj i gatunek
- powieść psychologiczna, polifoniczna
- Czas akcji
- kilka letnich tygodni, lata sześćdziesiąte XIX wieku
- Miejsce
- Petersburg, w epilogu katorga na Syberii
- Budowa
- sześć części i epilog
Streszczenie w trzech zdaniach. Rodion Raskolnikow, były student prawa żyjący
w nędzy, wymyśla teorię dzielącą ludzi na zwyczajnych i tych, którym wolno przekroczyć prawo
w imię wyższego celu — i żeby sprawdzić, do których należy, zabija starą lichwiarkę,
a przy okazji jej niewinną siostrę. Zamiast poczucia siły przychodzi gorączka, strach
i miesiące psychicznej szarpaniny, w czasie których śledczy Porfiry Piotrowicz nie zbiera
dowodów, tylko czeka, aż podejrzany pęknie sam. Przyznaje się dopiero pod wpływem Soni
Marmieładowej i dostaje osiem lat katorgi, a prawdziwa przemiana zaczyna się w nim dopiero
na Syberii.
Kto jest kim
Dostojewski nie daje bohaterom jednego głosu autora, który by ich oceniał.
Każdy ma własną, spójną rację — dlatego tę powieść nazywa się polifoniczną.
Wokół zbrodni
Rodion Raskolnikow — dwudziestotrzyletni były student,
autor artykułu o „ludziach niezwyczajnych”. Alona Iwanowna — lichwiarka, ofiara.
Lizawieta — jej cicha, pokrzywdzona przez życie siostra, zabita przypadkiem.
Porfiry Piotrowicz — sędzia śledczy, który prowadzi rozmowę zamiast przesłuchania.
Bliscy
Sonia Marmieładowa — dziewczyna zmuszona do prostytucji,
żeby utrzymać rodzinę; wierząca. Marmieładow — jej ojciec, pijak, ginie pod końmi.
Katarzyna Iwanowna — jego chora żona. Dunia — siostra Raskolnikowa.
Pulcheria Aleksandrowna — matka. Razumichin — przyjaciel, zwykły porządny człowiek.
Lustra bohatera
Świdrygajłow — człowiek, który przekroczył wszystko
i nic z tego nie ma; pokazuje Raskolnikowowi, dokąd prowadzi jego teoria. Łużyn —
wyrachowany narzeczony Duni, teoria „własnej korzyści” w wersji mieszczańskiej.
Przed zbrodnią
Petersburg jako bohater
Powieść zaczyna się od upału, smrodu i ciasnoty. Raskolnikow mieszka w izdebce
podobnej do trumny, nie ma z czego żyć, przerwał studia. Miasto nie jest tłem — dusi
i popycha do gorączkowych myśli.
Teoria
Bohater napisał kiedyś artykuł, w którym podzielił ludzi na dwie grupy. Zwyczajni
mają słuchać prawa. Niezwyczajni — jednostki takie jak Napoleon — mają prawo je przekroczyć,
jeśli ich cel jest dostatecznie wielki. Zbrodnia ma być sprawdzianem, do której grupy on sam
należy.
Dwa listy i jeden przypadek
Do decyzji popychają go dwie rzeczy. List matki: siostra ma wyjść za Łużyna,
żeby ratować rodzinę — czyli sprzedać się tak samo jak Sonia, tylko legalnie. I podsłuchana
w szynku rozmowa, w której ktoś mówi dokładnie to, co Raskolnikow myśli: że zabicie jednej
bezużytecznej starej kobiety pozwoliłoby uratować setki ludzi.
Zbrodnia
Raskolnikow zabija Alonę Iwanownę siekierą. Wszystko idzie inaczej, niż planował:
nagle wraca Lizawieta, która niczemu nie zawiniła, i on zabija także ją. Zabiera niewiele
i większości nawet nie użyje — ukryje pod kamieniem.
Od tej chwili powieść przestaje być opowieścią o morderstwie, a staje się
opowieścią o człowieku, który nie potrafi z tym żyć. Zaczyna się gorączka, majaczenie,
ucieczki, sceny, w których bohater sam pcha się w stronę zdemaskowania.
Gra z Porfirym
Śledczy, który nie oskarża
Porfiry Piotrowicz nie ma dowodów i wie o tym. Wybiera inną drogę: rozmawia
z Raskolnikowem o jego artykule, żartuje, kluczy, zostawia pauzy. Chce, żeby podejrzany
doniósł na siebie sam, bo tak jest — jak mówi — najlepiej dla niego samego.
Marmieładow i Sonia
Równolegle biegnie druga linia. Raskolnikow poznaje pijanego urzędnika
Marmieładowa, potem jego rodzinę. Gdy Marmieładow ginie pod końmi, bohater oddaje rodzinie
ostatnie pieniądze. To pierwszy sygnał, że teoria nie zdołała go całkiem przerobić.
Wyznanie i Łazarz
Raskolnikow przyznaje się Soni. Ona każe mu iść na plac, ucałować ziemię
i powiedzieć ludziom, co zrobił. Wcześniej czyta mu z Ewangelii scenę wskrzeszenia Łazarza —
najważniejszy w powieści sygnał, że możliwy jest powrót z martwych za życia.
Świdrygajłow
Pojawia się człowiek, który podsłuchał to wyznanie i mógłby je wykorzystać.
Świdrygajłow jest tym, kim Raskolnikow zostałby, gdyby teoria okazała się prawdziwa: nie ma
już żadnych granic i nie ma z tego nic prócz nudy i strachu. Kończy samobójstwem — i to jest
komentarz do całej idei „człowieka niezwyczajnego”.
Kara
Raskolnikow idzie na policję i przyznaje się. Sąd bierze pod uwagę, że zgłosił się
sam, i skazuje go na osiem lat katorgi. Sonia jedzie za nim na Syberię.
W epilogu bohater przez długi czas nadal nie żałuje. Uważa, że pomylił się nie
w teorii, tylko w wykonaniu — że okazał się słaby, a nie że postąpił źle. Przełom przychodzi
dopiero po chorobie i po tym, jak zobaczy, ile Sonia dla niego znosi. To wtedy zaczyna się
to, co Dostojewski nazywa odrodzeniem, i powieść urywa się na jego początku.
Co z tego streszczenia wynika
- Kara zaczyna się przed wyrokiem. Sześć części to nie śledztwo, tylko rozkład
psychiczny. Sąd pojawia się na dwóch stronach epilogu.
- Lizawieta jest kluczowa. Zabójstwo „bezużytecznej” lichwiarki dałoby się bronić
w ramach teorii. Zabójstwo bezbronnej kobiety, która weszła przypadkiem, rozbija ją
w drobny mak.
- Nie pisz, że Raskolnikow żałuje od razu. Przez większość epilogu żałuje wyłącznie
tego, że okazał się zwykłym człowiekiem. To rozróżnienie robi różnicę w każdym wypracowaniu
o winie i odkupieniu.