polskimatura.pl / Polszczyzna / Słownik potworków frazeologicznych
Polszczyzna żywa

Słownik potworków frazeologicznych

Zbiór konstrukcji, które weszły do polszczyzny bocznymi drzwiami — z angielskiego, z korporacji, z urzędu — i zadomowiły się na tyle, że nikt ich już nie słyszy. Nie ma tu potępień. Jest pytanie, skąd każda z nich się wzięła i co po drodze zgubiła.

adresować problem

kalka z angielskiego

Angielskie to address znaczy „zająć się”, ale też „zaadresować kopertę”. Po polsku zostało nam tylko to drugie znaczenie — i dlatego zdanie „zaadresujemy ten problem na najbliższym spotkaniu” brzmi, jakby ktoś zamierzał…

…wypisać na trudności imię i nazwisko, nakleić znaczek i wysłać je gdzieś dalej. Co, jeśli się zastanowić, całkiem trafnie oddaje, co się z takimi problemami zwykle dzieje.

Polszczyzna ma na to: zająć się czymś, rozwiązać, przemyśleć, wziąć na warsztat. Każde mówi więcej i żadne nie wymaga koperty.

dedykowany

kalka z angielskiego

Dawniej dedykowało się książkę — komuś, z imienia, na pierwszej stronie. Dziś dedykowany bywa serwer, zespół, formularz i wejście dla dostaw. Trudno oprzeć się wrażeniu, że gdzieś po drodze…

…zgubiliśmy adresata.

Angielskie dedicated znaczy po prostu „przeznaczony do jednego celu” i nie ma w sobie nic uroczystego. Polskie dedykowany ma — i właśnie dlatego brzmi tak dziwnie w zdaniu „prosimy korzystać z dedykowanego wejścia”. Wystarczyłoby: osobnego. Albo: tego z prawej.

dowieźć wynik

kalka z angielskiego

Dowozi się cegły, pizzę i węgiel. Wyniku nie da się dowieźć, bo nie leży nigdzie, skąd można go zabrać. A jednak menedżerowie dowożą go regularnie i — co ciekawe —…

…nigdy nie mówią, czym.

To kalka z angielskiego to deliver results, gdzie czasownik zdążył już zblaknąć do znaczenia „osiągnąć”. Po polsku nie zblakł, więc wciąż widać ciężarówkę. Zamiast niej: osiągnąć wynik, wykonać plan, zrobić swoje.

fokus (mieć fokus na coś)

kalka z angielskiego

„Miej fokus na dziecko” — zdanie zasłyszane na plaży, wypowiedziane całkiem serio, przez kogoś, kto właśnie szedł po lody. Nie chodzi o to, że jest niepoprawne. Chodzi o to, że…

…rozdyma i przenosi.

Rozdyma, bo „skupić się na dziecku” to trzy słowa i jeden czasownik, a „mieć fokus na dziecko” — cztery słowa i czasownik pusty, bo całą pracę wykonuje rzeczownik.

Przenosi, bo wstawia język kwartalnych narad w środek rozmowy o własnym dziecku. Fokus, priorytet, zasoby. Dziecko przestaje być kimś, o kogo się dba, a staje się punktem w planie.

Skąd się wziął

Angielskie focus to ostrość obiektywu, punkt skupienia promieni i — przenośnie — miejsce, w które kierujemy uwagę. Polszczyzna wzięła z tego trzecie znaczenie i zbudowała wokół niego konstrukcję rozbieralną: czasownik mieć odmienia się przez osoby i czasy, a cały sens siedzi w rzeczowniku.

To typowe dla zapożyczeń świeżych. Język nie zdążył jeszcze wchłonąć obcego słowa na tyle, żeby zrobić z niego porządny czasownik, więc podpiera je własnym. Podobnie powstały kiedyś mieć wpływ i dokonać zakupu — dziś nikogo nie rażą.

Jak się rozmnaża

Frazeologizm dorobił się rodziny. Jest fokusować się, sfokusowany, rozfokusowany, a nawet złapać fokus i trzymać fokus. Ta produktywność to najlepszy dowód, że słowo się zadomowiło — języki nie tworzą derywatów od gości, tylko od lokatorów.

Ciekawa jest też pisownia. Forma spolszczona przez k przeważa w tekstach ogólnych i poradnikowych, oryginalna przez c trzyma się branż technicznych i handlowych. To zwykle ostatni etap przed pełną polonizacją: najpierw ustępuje zapis, potem wymowa.

Gdzie mieszka

Wyszedł z korporacji dawno temu i dziś mieszka w co najmniej czterech miejscach naraz.

W biznesie oznacza strategię, nie uwagę: „fokus na kliencie” to nie skupienie, tylko decyzja, czego firma nie będzie robić. W psychologii sportu działa opozycja „fokus na proces” kontra „fokus na wynik” — trener każe zawodnikowi patrzeć na to, co kontroluje, zamiast na tabelę. W informatyce słowo ma znaczenie ścisłe i nieprzekładalne: fokus to element interfejsu, który właśnie przyjmuje dane z klawiatury. Tu zastąpienie go „skupieniem” byłoby błędem, bo zatarłoby granicę między stanem programu a stanem człowieka. W slangu młodzieżowym znaczy mniej więcej „nie oglądam się na to, co mówią”.

Czy to błąd

Zależy, kogo pytać — i to nie jest wykręt, tylko istota sprawy.

Językoznawcy o nastawieniu normatywnym powiedzą, że polszczyzna ma na to komplet własnych środków: skupiać się na, koncentrować się na, kłaść nacisk na, przywiązywać wagę do, brać na celownik. Każdy z nich znaczy coś odrobinę innego, a fokus zjada je wszystkie naraz i zostawia jedno szare słowo w miejscu pięciu barwnych. To realna strata.

Językoznawcy opisujący język takim, jaki jest, odpowiedzą, że fokus nie jest zwykłym synonimem skupienia. Skupienie bywa bierne — można się w czymś zatopić. Fokus jest czynny: zakłada, że coś świadomie odrzuciliśmy. W tym sensie wypełnia lukę, której polskie słowa nie domykały.

Obie strony mają rację w swoim zakresie. Spór nie dotyczy poprawności, tylko tego, ile różnorodności jesteśmy gotowi oddać za jedno wygodne słowo.

Co z tym robić

Nic gwałtownego. Przepowiednie o upadku polszczyzny mają u nas długą i konsekwentnie nietrafioną tradycję — fokus przetrwa albo zniknie niezależnie od tego, co o nim napiszemy.

Warto natomiast zauważyć jedno: w tekście urzędowym i w rozmowie o pracy nikogo nie razi. Razi dopiero wtedy, gdy dotyczy dziecka, obiadu albo pogrzebu. Nie dlatego, że jest obcy — dlatego, że jest zawodowy. A niektórych rzeczy lepiej nie opisywać językiem, którym się rozlicza kwartał.

iść na torta

potworek rodzimy

Ten jest wyjątkowy, bo całkowicie swojski — żaden angielski go nie podrzucił. Powstał sam, z polskiej skłonności do…

…ożywiania tego, co lubimy.

Mówimy „zjeść banana”, „wypić browara”, „iść na loda” — i za każdym razem traktujemy rzecz nieżywotną tak, jak traktuje się istoty żywe, dając jej biernik równy dopełniaczowi. Norma tego nie uznaje, ale mechanizm jest stary i konsekwentny: język zdradza, do czego mamy stosunek osobisty.

Nikt nie powie „zjadłem szpinaka” z czułością.

na ten moment

asekuracja

Fraza, która nie znaczy nic, a robi bardzo dużo. „Na ten moment nie mamy parasola” mówi dokładnie tyle samo co „nie mamy parasola”, ale dodaje…

…obietnicę, że sytuacja jest tymczasowa, przejściowa i objęta nadzorem.

To hedging — asekuracja. Mówiący nie kłamie, tylko zostawia sobie wyjście. Stąd jej kariera w urzędach i korporacjach, a stamtąd — na plażę.

Po polsku wystarczy: teraz, obecnie, na razie. Albo nic, bo czas i tak wynika z formy czasownika.

w temacie

opakowanie

„Odezwę się w temacie faktury” brzmi jak zapowiedź poważnej pracy, a znaczy tyle co „napiszę o fakturze”. Przyimek w robi tu za…

…opakowanie: nadaje sprawie objętość, której nie miała.

Temat to w polszczyźnie coś, co się rozwija — rozprawka ma temat, utwór ma temat muzyczny. Faktura tematu nie ma, ma treść.

Zamiast: w sprawie, co do, o. Krócej i bez sugestii, że przed nami rozprawa doktorska.

zaopiekować się tematem

korpomowa

Najczulszy z korporacyjnych potworków. Łączy opiekę — słowo z porządku rodziny i szpitala — z tematem, czyli abstrakcją bez ciała. Efekt jest taki, jakby ktoś…

…proponował podanie kroplówki zagadnieniu.

Sukces tej frazy bierze się z uniku: „zaopiekuję się tematem” nie mówi ani co zrobię, ani kiedy, ani czy w ogóle. Brzmi ciepło i nie zobowiązuje do niczego.

Po polsku: zajmę się tym, sprawdzę to, załatwię do piątku. Ostatnie jest najlepsze, bo zawiera termin.

Usłyszałeś potworka? Napisz na admin@polskimatura.pl — słownik rośnie z tego, co ludzie przynoszą.

Dalej w tym dziale: frazeologia, poprawność językowa, odmiany środowiskowe i zawodowe.