Ferdydurke — streszczenie szczegółowe
Trzy części po kolei: szkoła i pojedynek na miny, stancja u nowoczesnych Młodziaków,
dwór na wsi i ucieczka — plus wyjaśnienie, czym są Forma, gęba i upupienie.
- Autor
- Witold Gombrowicz
- Wydanie
- 1937
- Rodzaj i gatunek
- powieść groteskowa, awangardowa
- Czas akcji
- nieokreślony, dwudziestolecie międzywojenne
- Miejsce
- Warszawa: szkoła i stancja; dwór Hurleckich na wsi
- Narracja
- pierwszoosobowa, narrator nazywa się Józef Kowalski
Streszczenie w trzech zdaniach. Trzydziestoletniego Józia odwiedza rano profesor
Pimko, uznaje go za niedojrzałego i zabiera do szkoły — bohater bez oporu staje się z powrotem
uczniem, bo nie potrafi obronić własnej dorosłości. Kolejne trzy środowiska robią z nim to
samo w innych kostiumach: szkoła narzuca mu rolę chłopczyka, mieszczańsko-nowoczesna
rodzina Młodziaków rolę zakochanego młodzieńca, a ziemiański dwór wujostwa rolę panicza.
Za każdym razem Józio próbuje rozbić narzuconą formę i za każdym razem ląduje w następnej,
aż ucieka z kolejną dziewczyną — i w tej ucieczce także jest już nową rolą.
Trzy pojęcia, bez których nic tu nie zrozumiesz
Forma — sposób, w jaki ludzie narzucają sobie nawzajem role i zachowania.
Nie da się z niej wyjść, bo poza formą nie ma niczego; można ją najwyżej rozbić na chwilę
i wpaść w kolejną.
Gęba — konkretna twarz, którą ktoś ci przyprawia. „Przyprawić komuś gębę”
znaczy zmusić go, żeby był taki, jakim go widzimy.
Upupienie — szczególny rodzaj gęby: zrobienie z dorosłego dziecka,
potraktowanie go protekcjonalnie. To właśnie robi Józiowi profesor Pimko.
Część pierwsza: szkoła
Poranna wizyta Pimki
Józio, trzydziestoletni pisarz, budzi się z poczuciem niedojrzałości. Wchodzi
profesor Pimko, czyta jego opowiadanie, ocenia je protekcjonalnie i po prostu zabiera bohatera
do szkoły. Kluczowe jest to, że Józio się nie broni — daje się upupić.
Klasa i pojedynek na miny
W szkole panuje sztuczność. Nauczyciel przekonuje uczniów, że wielki poeta
zachwyca, bo zachwyca. Uczniowie dzielą się na dwa obozy: Syfon, czyli chłopiec
„uświadomiony” i idealistyczny, oraz Miętus, który chce być naturalny i chropawy.
Ich spór kończy się pojedynkiem na miny — sceną, w której walka o autentyczność sama okazuje
się kolejnym przedstawieniem. Przegrany Syfon zostaje „zgwałcony przez uszy”.
Część druga: stancja u Młodziaków
Nowocześni
Pimko umieszcza Józia u Młodziaków, rodziny demonstracyjnie postępowej. Ojciec
inżynier i matka działaczka są tak przywiązani do własnej nowoczesności, że ona też jest
formą — równie sztywną jak szkolna.
Zuta
Ich córka Zuta to „nowoczesna pensjonarka”: sportowa, niezależna, nieprzejmująca się
konwenansem. Józio, upokorzony własnym upupieniem, postanawia ją skompromitować — czyli
przyprawić jej gębę odwrotną do tej, którą nosi.
Nocna kompromitacja
Podstępem sprowadza do jej pokoju w nocy dwóch mężczyzn naraz: Pimkę i Kopyrdę.
Wybucha awantura, w której cała rodzinna nowoczesność rozsypuje się w kilka sekund.
Józio wygrywa — ale sam z tego zwycięstwa nic nie ma.
Część trzecia: dwór
Wieś jako trzecia forma
Józio ucieka z Miętusem na wieś, do wujostwa Hurleckich. Ziemiański dwór ma własny
porządek: państwo i służba, a wszystko podszyte odwiecznym podziałem na panów i chłopów.
Parobek
Miętus szuka „prawdziwego”, niezepsutego formą parobka, z którym mógłby się zbratać.
Chce, żeby chłopak spoliczkował go jak równy równego. Zamiast wolności wychodzi z tego kolejna
poza — bo braterstwo na żądanie jest tak samo wymuszone jak szkolna dyscyplina.
Kotłowanie się
Napięcie wybucha: służba i państwo mieszają się w ogólnej bijatyce, hierarchia
dworu pęka. To najbardziej groteskowa scena powieści i jednocześnie najbardziej gorzka —
rozbicie formy nie daje wolności, daje chaos.
Ucieczka z Zosią
W zamieszaniu Józio porywa kuzynkę Zosię i ucieka z nią. Ale sam zauważa, że ucieczka
z panną jest przecież gotowym schematem literackim — czyli następną formą. Powieść kończy
dwuwiersz, w którym narrator kpi z czytelnika i z siebie: Koniec i bomba, a kto czytał,
ten trąba.
Dwa rozdziały, które wypadają z fabuły
Między częściami Gombrowicz wstawił dwa opowiadania — Filidor dzieckiem
podszyty i Filibert dzieckiem podszyty — każde poprzedzone osobną przedmową.
Nie mają związku z akcją i to jest w nich najważniejsze: powieść jawnie łamie własną formę,
żeby pokazać, że nawet gatunek literacki jest schematem do rozbicia. Na maturze warto
o nich wspomnieć, bo świadczą o kompozycji, nie o roztargnieniu autora.
Co z tego streszczenia wynika
- To nie jest powieść o szkole. Szkoła jest pierwszym z trzech przykładów.
Wypracowanie oparte tylko na Pimce i pojedynku na miny pomija dwie trzecie utworu.
- Józio nigdy nie wygrywa. Każda ucieczka kończy się w nowej formie. Gombrowicz
nie proponuje wyjścia — pokazuje, że wyjścia nie ma, i każe z tym żyć świadomie.
- Groteska jest tu narzędziem, nie żartem. Przerysowanie służy temu, żeby zobaczyć
sztuczność zachowań, których na co dzień nie zauważamy.