polskimatura.pl / Polonista / Kontrowersyjne tematy lekcji / Kim był Konrad
Kontrowersyjny temat lekcji

Czy Konrad był ateistą, czy dysydentem — a może kimś jeszcze innym?

Wielka Improwizacja jest recytowana na akademiach jako szczyt polskiej poezji. Rzadko ktoś zwraca uwagę na to, co dzieje się z Konradem zaraz po niej: milknie, pada, zostaje opętany, a wypędza z niego czarta pokorny ksiądz. W obrębie dramatu Konrad przegrywa — i to jest najciekawsze pytanie, jakie można postawić klasie.

Pytanie do rozstrzygnięcia z tekstem w ręku

Czy Konrad był ateistą, dysydentem — a może kimś jeszcze innym?

Klasa
Druga, po sc. II i sc. V
Czas
45 minut
Forma
Trzy hipotezy, praca na dowodach, rozstrzygnięcie
Potrzebne
Tekst Wielkiej Improwizacji i Widzenia ks. Piotra

Cel i kryteria sukcesu

Cel: uczeń odróżnia bunt przeciw Bogu od niewiary w Boga i rozpoznaje, że dramat ocenia Konrada inaczej niż tradycja szkolna.

NaCoBeZu — po lekcji potrafię:

  • uzasadnić, dlaczego Konrad nie jest ateistą, wskazując na formę jego wypowiedzi;
  • rozróżnić dwa znaczenia słowa „dysydent" i powiedzieć, w którym Konrad się mieści, a w którym nie;
  • nazwać, kim Konrad jest naprawdę, i podeprzeć to dwoma miejscami w tekście;
  • wyjaśnić, komu Mickiewicz oddaje widzenie i co to znaczy dla oceny Konrada.

Przebieg lekcji

5 minut · wejście

Trzy kartki na tablicy

Na tablicy trzy kartki: ATEISTA — DYSYDENT — KTOŚ INNY. Każdy uczeń przykleja karteczkę pod jedną z nich. Bez uzasadnienia, na wyczucie. Zdjęcie tablicy telefonem — wrócimy do niego na końcu.

12 minut · hipoteza pierwsza

Ateista — sprawdzamy i odrzucamy

Zadanie dla klasy: wypiszcie z Improwizacji wszystkie formy, w których Konrad zwraca się do Boga. Uczniowie znajdą wołacze, rozkaźniki, żądania, oskarżenia, wyrzuty o milczenie.

Wtedy pytanie: czy człowiek, który nie wierzy, że ktoś jest — kłóci się z nim przez pół sceny, żąda od niego władzy i wyrzuca mu obojętność? Ateista nie prowadzi sporu z nieobecnym. Cała konstrukcja Improwizacji zakłada słuchacza, który istnieje i który mógłby odpowiedzieć. Konrad nie neguje istnienia Boga — neguje to, że Bóg jest miłością. To zupełnie inny zarzut.

Hipoteza pierwsza upada na dowodach z tekstu, nie na słowo nauczyciela.

10 minut · hipoteza druga

Dysydent — czyli w jakim sensie?

Tu lekcja zyskuje na precyzji językowej, co się przydaje w części testowej matury. Klasa rozdziela dwa znaczenia:

  • dysydent polityczny — ten, kto sprzeciwia się władzy. W tym sensie Konrad jest nim bez wątpienia: siedzi w celi klasztoru bazylianów jako więzień caratu;
  • dysydent religijny — historycznie różnowierca, wyznawca innej doktryny. I tu pytanie kontrolne: jaką doktrynę Konrad proponuje w zamian? Uczniowie szukają. Nie ma żadnej. Konrad nie zakłada nowego wyznania — on się awanturuje wewnątrz starego.

Wniosek: słowo „dysydent" opisuje jego położenie wobec cara, a nie jego stosunek do Boga.

12 minut · hipoteza trzecia i zwrot

Kim więc jest — i kto go osądza

Trzecia odpowiedź: bluźnierca w ramach wiary. Typ, który w literaturze ma dwóch przodków i obu warto na tablicy wypisać:

  • Hiob — oskarża Boga o niesprawiedliwość, ale oskarża Jego, bo tylko On jest adresatem sensownym. Spór toczy się wewnątrz relacji, nie poza nią;
  • Prometeusz — buntuje się przeciw bogu w imieniu ludzi i za to płaci. Stąd „prometeizm", termin, który uczeń i tak musi umieć — tu wreszcie widzi, skąd się bierze.

Konrad nie mówi „Boga nie ma". Konrad mówi: jesteś, słyszysz i milczysz, więc nie jesteś miłością. I dochodzi do słowa, którego nie wypowiada — kończy je za niego Diabeł.

Teraz zwrot, na który cała lekcja pracowała. Pytanie do klasy:

Komu Mickiewicz daje widzenie przyszłości Polski — geniuszowi z celi czy pokornemu księdzu?

Konrad chciał rządu dusz i nie dostał niczego poza omdleniem i egzorcyzmem. Widzenie dostaje ks. Piotr, który o nie nie prosił. To jest ocena wystawiona przez sam utwór: kara spada nie za bunt, lecz za pychę — za przekonanie, że wielkie uczucie uprawnia do władzy nad ludźmi.

6 minut · przeciwwaga i wyjście

Konrad nie jest ośmieszony

Trzeba to powiedzieć wprost, bo inaczej klasa wyjdzie z odwróconym schematem. Mickiewicz nie kpi z Konrada: jego miłość do narodu jest w utworze prawdziwa i nie zostaje podważona. Podważona zostaje droga — samotne żądanie władzy zamiast pracy z ludźmi i za ludzi.

Powrót do tablicy i do zdjęcia z początku lekcji. Notatka: Konrad jest… — dowód:…

Zadanie domowe

Do wyboru jedno:

  • Rozmowa, której nie ma — dialog Konrada z ks. Piotrem nazajutrz po egzorcyzmie, 200 słów. Warunek: ksiądz nie może mieć racji dlatego, że jest księdzem — musi mieć argument.
  • Notatka encyklopedyczna — hasło „Konrad" na 120 słów, w którym ani razu nie padają słowa „bohater romantyczny". Ćwiczenie zmusza do opisania postaci, a nie do przyklejenia etykiety.

Ryzyko tej lekcji i jak je obejść

Temat dotyka wiary, a w klasie siedzą uczniowie wierzący, niewierzący i szukający. Ustawienie, które to rozbraja: lekcja nie pyta, czy Bóg istnieje ani czy Konrad ma rację w sporze z Bogiem. Pyta wyłącznie, co o Konradzie mówi tekst. To jest pytanie literaturoznawcze i przy nim trzeba twardo zostać.

Uczeń usłyszy, że „Mickiewicz był przeciw Kościołowi" albo odwrotnie. Odpowiedź jest w utworze: głos rozstrzygający dostaje ksiądz. Kto chce z tego robić tezę o antyklerykalizmie, musi najpierw wyjaśnić Widzenie ks. Piotra.

Most do wypracowania

Bunt, pycha, jednostka wobec zbiorowości, artysta i jego rola — cztery obszary tematów, w których Konrad jest argumentem pierwszej wody. Uczeń, który umie pokazać, że dramat ocenia własnego bohatera, ma w wypracowaniu przewagę nad tym, który zna tylko cytat o milijonach.

← Wszystkie kontrowersyjne tematy