Połączenie czasownika z rzeczownikiem o tym samym rdzeniu ma w językoznawstwie i stylistyce nazwę figura etymologiczna. Znamy ją ze starych i zupełnie zwyczajnych zwrotów: „śnić sen”, „żyć życiem”, „tańczyć taniec”. W poezji służy wzmocnieniu i rytmowi, w mowie codziennej — podkreśleniu czynności. Dlatego „robić robotę” nie jest błędem samym w sobie; nowe jest jego znaczenie.
Dosłownie „robić robotę” znaczy po prostu „wykonywać pracę”. W nowym użyciu podmiotem nie jest człowiek, tylko rzecz: płytki, sukienka, muzyka w filmie. Rzecz „robi robotę”, kiedy działa na odbiorcę — robi wrażenie, spełnia swoje zadanie. To przesunięcie od pracy do efektu mówi coś o polszczyźnie potocznej: chwali się to, co skuteczne.
Zwrot należy do polszczyzny potocznej i mediów rozrywkowych. W rozmowie i w tekście swobodnym jest na miejscu. W wypracowaniu maturalnym, w piśmie urzędowym i w wypowiedzi oficjalnej lepiej go unikać — zamiast „ta scena robi robotę” napisz, na czym polega jej siła.
W ten sam sposób zmieniały znaczenie inne potoczne zwroty: „dawać radę” (radzić sobie), „ogarniać” (rozumieć, załatwiać). Takie słowa najpierw wydają się modne, potem albo znikają, albo wchodzą do słowników z kwalifikatorem „potoczny”.