Bolesław Prus (1847–1912) — naprawdę Aleksander Głowacki — był przede wszystkim dziennikarzem, i to widać w jego prozie: obserwuje miasto, ceny, ludzi i mechanizmy społeczne z dokładnością reportera.
Jako szesnastolatek poszedł do powstania styczniowego, został ranny i trafił do więzienia. Z tego doświadczenia wyniósł nieufność wobec wielkich gestów i przekonanie, że Polsce potrzebna jest praca, a nie kolejny zryw. Lalka jest powieścią właśnie o tym: o człowieku, który chce zbudować coś trwałego w świecie, który mu na to nie pozwala.

Urodzony w Hrubieszowie, wcześnie osierocony, wychowywany przez krewnych. Udział w powstaniu styczniowym zakończył się raną i aresztowaniem — miał wtedy szesnaście lat. Studiował w Szkole Głównej w Warszawie, ale studiów nie ukończył z braku pieniędzy.
Utrzymywał się z pisania felietonów. Jego Kroniki tygodniowe ukazywały się przez czterdzieści lat i są dziś jednym z najlepszych źródeł do dziejów codziennej Warszawy. Pseudonim „Prus" wziął od herbu rodowego, bo felietonistyka uchodziła za zajęcie mało poważne i wolał nie podpisywać jej nazwiskiem.
Realizm bez złudzeń. Prus nie idealizuje ani arystokracji, ani mieszczaństwa, ani nauki. Wokulski jest człowiekiem zdolnym i pracowitym, a mimo to przegrywa — bo świat przedstawiony w Lalce nie nagradza zasług, tylko urodzenie.
Powieść jako panorama. W Lalce mieści się cała Warszawa: sklep, salon, kamienica, ulica, cmentarz. Dzięki temu jedna książka wystarcza do ogromnej liczby tematów maturalnych.
Powrót do epokiPozytywizm