Władysław Stanisław Reymont (1867–1925) doszedł do Nagrody Nobla drogą, jakiej nie przeszedł żaden inny polski pisarz: bez matury, po latach pracy jako krawiec, aktor wędrownej trupy i urzędnik kolejowy.
W Chłopach zrobił rzecz, której przed nim nie zrobił nikt — opisał wieś od środka, jej językiem i jej rytmem, bez protekcjonalnego współczucia i bez ludowej idylli. Powieść jest zbudowana według pór roku, bo tak właśnie płynie czas w Lipcach.

Syn organisty, wyrzucony ze szkoły, oddany do terminu u krawca. Uciekł z domu do wędrownego teatru, potem pracował na kolei jako niższy urzędnik. Pisać zaczął bez żadnego przygotowania i długo bez powodzenia.
Przełomem finansowym okazała się katastrofa kolejowa, w której odniósł obrażenia — odszkodowanie od towarzystwa kolejowego pozwoliło mu przez kilka lat pisać bez martwienia się o utrzymanie. W 1924 roku dostał Nagrodę Nobla za Chłopów, pokonując w rywalizacji Żeromskiego.
Wieś bez idealizowania. U Reymonta chłopi walczą o ziemię, sądzą się, biją i grzeszą; jednocześnie są związani obyczajem i rytmem przyrody silniej niż jakąkolwiek ideologią. To zupełnie inna wieś niż u Kochanowskiego czy w młodopolskiej „chłopomanii".
Kompozycja jako sens. Cztery tomy odpowiadają czterem porom roku. Życie ludzi zostaje wpisane w cykl natury — i to sama budowa powieści, a nie deklaracje bohaterów, mówi, kto tu naprawdę rządzi.
Powrót do epokiMłoda Polska