Fiodor Dostojewski (1821–1881) to rosyjski prozaik, który zmienił sposób, w jaki literatura mówi o człowieku. Zamiast opisywać bohaterów z zewnątrz, wpuścił czytelnika do ich świadomości — i pokazał, że mieszka tam naraz kilka sprzecznych prawd.
Za udział w spisku został skazany na śmierć, ułaskawiony dopiero na placu egzekucyjnym, a potem spędził cztery lata na katordze. To doświadczenie stoi za wszystkim, co napisał później: za Zbrodnią i karą, Idiotą, Biesami i Braćmi Karamazow.

Urodził się w Moskwie jako syn lekarza pracującego w szpitalu dla ubogich — nędza, którą później opisywał, była mu znana od dziecka. W 1849 roku aresztowano go za udział w kole Pietraszewskiego, grupie dyskutującej zakazane idee społeczne. Zapadł wyrok śmierci.
Egzekucję rozpoczęto naprawdę: skazanych wyprowadzono na plac, odczytano wyrok, pierwszą trójkę przywiązano do słupów. Ułaskawienie ogłoszono dopiero w ostatniej chwili, jako element z góry zaplanowanej inscenizacji. Dostojewski nigdy tego nie zapomniał; scenę oczekiwania na śmierć wykorzystał później w Idiocie.
Karę zamieniono na katorgę w Omsku, gdzie spędził cztery lata wśród przestępców, a potem na przymusową służbę wojskową. Wrócił z Syberii jako inny człowiek i inny pisarz: przestał wierzyć w idee, które da się wymyślić przy biurku, a zaczął pisać o tym, co dzieje się z człowiekiem, kiedy ideę trzeba zrealizować.
Powieść polifoniczna. Michaił Bachtin nazwał tak sposób pisania Dostojewskiego: bohaterowie nie są narzędziami w ręku autora, lecz mają własne, pełnoprawne głosy, a narrator nie rozstrzyga, kto ma rację. Czytelnik zostaje sam ze sporem — i musi zająć stanowisko.
Idea sprawdzana na człowieku. Raskolnikow nie zabija z chciwości, tylko żeby sprawdzić teorię. U Dostojewskiego myśl zawsze schodzi z papieru i zaczyna działać — zwykle katastrofalnie.
Wpływ. Bez niego nie byłoby ani egzystencjalizmu, ani znacznej części psychologii XX wieku. Camus, Kafka, Herling-Grudziński, Gombrowicz — wszyscy czytali go uważnie.
Powrót do epokiPozytywizm